Geometria Utraty

 


Ile razy rodzimy się i umieramy w ciągu jednego życia? 


Każde rozstanie jest jak mała śmierć

z każdą stratą odchodzi cząsteczka ciebie  


fragment aury się odłącza 

coś się dematerializuje 

ulatnia

zostaje tam wyrwa 

wklęsła święta przestrzeń

pusta kołyska 


Miejsce które dotąd było pełne - choć nawet o tym nie wiedziałaś - nagle staje się puste 

wrażliwe

pojawia się tam brak 


Jak goją się takie rany? 


Jak tego dotknąć 

i czy ta ręka jest wystarczająco delikatna 

by jej dotyk koił zamiast powiększać ból 


Jak to polizać i jak często potrzeba 

Czy mòj własny język do tego wystarczy 


Jak z tym wyjść z domu

pokazać się światu 

prowadzić warsztaty 


Wędruję teraz po wszystkich planszach  

z pustą kołyską w moim ciele 


znów jest więcej ciszy 

i częściej chodzę sama 

lecz kawałek ciebie wszedł mi pod skórę 

zapisał się gdzieś w tkance


Zostawiam z ciebie to, co celebruję,

A to, co chcę by zostało mi po tobie -

inkorporuję 


Uczę się od ciebie tak głęboko, 

że sama się tym staję - 

wtedy wiem że żyjesz we mnie na wieczność 

i nasza relacja dopełniła swój doskonały cykl


Jak dobrze że mamy siebie nawzajem

ze spotykają się nasze galaktyki

przenikają mikrokosmosy 

że tłumaczymy sobie nawzajem światy 

z mojego języka na twój,

twoje nuty na moje półnuty 


Nasze relacje - 

te miejsca gdzie z dwóch osób tworzą się trzecie światy 

czasem zmaterializowane 

często czysto energetyczne 


Każde spotkanie 

przekształca mnie w nowe stworzenie

użyźnia ziemię

przemienia granice 


Teraz, przykucnięta na skraju serca, piszę 

patrząc raz za siebie 

raz przed siebie 

z wdechem w dòł, w ziemię, co mnie ukorzenia, trzyma 

z wydechem w górę 

w kosmos który znow oferuje nieskonczość

Komentarze

Popularne posty