Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

EL LATIDO

  Bęben dostałam w prezencie od męża. To była koza. Było w nim coś srebrzystego, miał dużo charakteru. Łagodna i silna, tak mówił o mnie, i taki był też tamten bęben. Zrobił go Ruben, mężczyzna o brązowych, dobrych oczach.   Niedługo potem palec losu tak zakręcił gęstością naszej rzeczywistości, że wyjechaliśmy pracować w ośrodku Arkana w dżungli, przeprowadziliśmy się.  Zanim to się stało, poszliśmy do Rubena z pytaniem, czy ma bęben, który jest w stanie przetrwać dżunglę. Dał nam inny bęben, mocny, jasnokremowy, o wyższym tonie. Niedługo potem wyjechaliśmy.  Wilgoć powietrza amazońskiego przerosła jego naturalne możliwości, i bęben nie zagrał w dżungli ani razu. Nie było go o co ogrzać ani osuszyć. Poddał się działaniu atmosfery, w wielu miejscach pojawiły się zielonoszare plamy pleśni, tak jak na wielu moich podkoszulkach, na stronach książek i zeszytów, na piórze kondora.  Po ośmiu miesiącach wróciłam do świętej Doliny Inków. Sahar (Księżyc), odwiedzając któ...

Najnowsze posty

MANIPURA - Intuicja i Poczucie własnej wartości

Svadhisthana - Mikrokosmos relacji i kreacji

Muladhara - Pryzmat Mocy Plemienia

Pomiędzy pustką i pełnią

Delikatne Kawałki