Pomiędzy pustką i pełnią

 


Mówią, że gdy idziesz spotkać Boga, idziesz nago lub wcale


*
Jedna noga w pustce, druga w pełni.
Może nie muszę wybierać,
gdy da się tańczyć,
być raz tu, raz tu.
Być tym mostem,
złocącym się środkiem.

Mój dom
ma dużo ciszy,
na kanwie tej ciszy
przyjmuję cały świat.

Są dni, gdy najwięcej dzieje się wewnątrz.
Magiczny skorpion emocji
śni nocą i dniem.
Słucha strumieni płynących pod powierzchnią,
patrzy trzecim okiem,
widzi symbole, które układają się we wzory.
Karmi pole refleksji.

Alchemicy energii, wewnętrzni archeolodzy
- trochę nas tu jest.

*

Są momenty kumulacji energii -
fala inicjuje się, wzrasta, osiąga momentum,
opada, przemija i znika.

Czas destylacji
refleksja, zczytywanie informacji, skojarzenia, czucie i ruch
sedno alchemii
oddawanie, scalanie, nadawanie nowych znaczeń.

Potem pauza.
Długo długo nic.

*
Czas płynie pomału w tej ciszy.
Każde spotkanie
jest jak błysk gwiazdy na nieruchomym niebie

Dwie planety świadomości
w dialogu przez swe oczy, uszy, dłonie, głosy
konstruują świat

*
Moje życie to punkt styku dla paru paradoksów
jest tu
pęd do podróży i sen o zakorzenieniu,
samotność, która w końcu zaczęła marzyć o przynależności,
życie trochę ukryte, na obrzeżach
i ten impuls, by pozwolić swoim stopom wejść do centrum.

Czasem nadal włączają się obronne mury,
wzory i kostiumy
różne inności, wyjątkowości,
i poczucia niższości,
intelekt i wiedza nie wiadomo jak mistyczna.

*

Zdjąć wszystkie ołtarze,
usunąć piedestały,
niech zostanie tylko ten miły dobry dom.

Skasować ochronne opowieści
- ja jestem tu a ty tu - to się nie może spotkać
Właśnie może, i co to za spotkanie.

Przebij się przez ochronne tarcze
wyśmiej z czułością,
niech się rozpuszczą w powietrzu między nami

zostanie tylko
źródełko-zdrój
przymrużone oko twoje, uśmiech mój

Komentarze

Popularne posty