Pustka i pełnia

 



(Gdy idziesz spotkać Boga, idziesz nago lub wcale.)

*
Jedną nogą w pustce, drugą w pełni.
Być czy działać - może wcale nie trzeba wybierać, 
gdy potrafisz tańczyć,

być raz tu, raz tu,

być tym mostem,
złocącym się środkiem.


Na tle ruchów świata, gdzie mieszkam
w połowie czuję się jak mniszka 
- samotna egzystencja, gdzie przeważa uważność i cisza. 

W tej ciszy kontempluję siebie i świat.

Najwięcej dzieje się w środku
wewnętrzny skorpion emocji pracuje,
śni w noc i w dzień
słucha głosu szemrzącego pod powierzchnią, 
patrzy trzecim okiem,

dostrzega tkanki połączeń, 
symbole, które układają się w większe wzory,
karmi pole refleksji.

Alchemicy energii
wewnętrzni archeolodzy

- wiem, że trochę nas tu jest 


Zdarzenia na zewnątrz są się jak boskie muśnięcia pędzlem po powierzchni, 
wnoszą barwę i ruch. 
Tyle tu życia i 
nieposkromionego piękna. 

Są momenty kumulacji energii -
fala inicjuje się, wzrasta, osiąga momentum, opada, przemija, znika.

Potem jest czas destylacji
refleksja, zczytywanie informacji, skojarzenia, emocje i ruch, 
transformacje,
puszczanie, 
scalanie,
nadawanie nowych znaczeń.
I dalej odpoczynek,
pauza. 
Długo długo nic.


Czas płynie w samotności, w tej ciszy, a
każde spotkanie jest jak rozbłysk gwiazdy na firmamencie nieruchomego nieba -
spotykam inną planetą świadomości 
nowy kosmos znaczeń
ten drugi świat.

Jeśli nikt z nas nie atakuje, jeśli nikt nie włączy mechanizmów ochronnych
wtedy stwarzamy razem najpiękniejszy świat.


*

Te paradoksy, dla których moje życie jest punktem styku
Pęd do podróży z jednej, 
tęsknota za zakorzenieniem z drugiej strony;
dojrzała samotność, i marzenie o przynależności, o byciu częścią;
przyzwyczajenie (to już chyba parę inkarnacji) do życia na obrzeżach 
- punkt do którego wracam, z którego wyjeżdżam - 
i ten nowy impuls,
by pozwolić swoim stopom wejść do centrum,
doświadczyć świata z nowego miejsca 

Chcę i trochę się boję 
Jestem gotowa, nucę i piszę -
I raz jeszcze ląduję w oswojonej pustce 
bo
nadal włączają się ochronne mury, 
kostiumy pełne wzorów    
wszystkie te inności i wyjątkowości 
systemy przekonań i wartości
poczucia wyższości, niższości 
zhajpowane doświadczenia, ceremonie i ich mistrzowie, i wiedza nie wiadomo jak mistyczna,
a na samym wierzchu
intelekt jak błysk noża 

*

Zdjąć wszystkie ołtarze,
usunąć piedestały,
niech tu zostanie tylko ten miły dom.

Gdy idziesz do Boga, idziesz nago lub wcale. 

Skasować wszystkie ochronne opowieści
- ja jestem tu a ty tu - to się nie może spotkać 

Właśnie może, i to dopiero jest spotkanie. 

Przebij się przez ochronne tarcze
rozpoznaj je i wyśmiej z czułością, 
niech się rozpuszczą w powietrzu i zostanie tylko
uśmiech jak gwiazda 
niewinna bezbronność 
odblask serca w spojrzeniu każdych oczu.

Komentarze

Popularne posty