OBECNOŚĆ, Aktywny Wymiar Miłości


Dla mnie esencją pracy z oddechem i powodem, dla którego się tym zajmuję, jest, że poprzez nią stopniowo naprawdę stajemy się bardziej świadomi samych siebie i świata wokół nas, bardziej obecni. Zakorzenieni tu i teraz i wrażliwi.

Nie zawsze jest to łatwe i piękne, ale zawsze prowadzi do życia, które jest coraz bardziej prawdziwe i intymne, „blisko” świata, w autentycznym, niezapośredniczonym kontakcie.

Odchodzi od nas ignorancja i znieczulenie. I to nie z miejsca autorytetu, „powinno”, „należy,” lecz całkiem od środka, z miejsca autentycznego odczuwania troski i czułości wobec życia, a to zupełnie inny punkt wyjścia do zaangażowania się w jakiekolwiek działanie.

Motywacja ma znaczenie. To, z jakiego punktu wychodzimy do świata, wpływa na jakość naszego działania.

Bardziej obecni to więcej czujący. Więcej percepcji staje dla nas dostępnych. I głębsze warstwy rozumienia.

Dotyka to wszystkich czterech warstw istnienia: fizycznej (odczuwania ciała) emocjonalnej (kontaktu z naszym wewnętrznym życiem), mentalnej (rozpoznawania życia swojego umysłu, krążących w nim myśli, zainstalowanych przekonań i nauka dystansowana się, rozwijania perspektywy impersonalnej) oraz warstwy duchowej (relacyjnej, energetycznej, transpersonalnej).

Warstwa duchowa nie jest ezoteryczna. Jest przestrzenią w której, żyjemy, powietrzem, którym oddychamy. Gdy pozostaje nienazwana, jej wpływ na nas jest bezwarunkowy. Gdy zaczynam ją rozpoznawać, mogę wejść z nią w dialog, wybierać świadomie, również na subtelnych poziomach.

Na nowo dostrajam się do Życia.
Odnajduję nowy rezonans.
Widzę, słyszę więcej, więcej rozumiem Wszystko się ze sobą łączy. Rzeczywistość to sieć naczyń połączonych.

Czuję, że w pewnym momencie rozwoju, w pewnym sensie nie możemy już wypierać i ignorować bólu, i z tego miejsca rodzi się ucieleśnione współczucie.

Zaczynamy żyć z nowego miejsca - z miejsca czułości,
aktywnej miłości,
uosobionej troskliwości.
Dbać o własne potrzeby, o siebie nawzajem, o nasze rodziny, społeczności, ekosystem, planetę.
To roznosi się jak fala troski po całym świecie, który jesteś w stanie objąć wzrokiem, sercem.

fot. Ilona Missori

Komentarze

Popularne posty